PODKAST "Telegram z krańca świata" s03e14 Dlaczego Gwiezdne wojny musiały zostać zniszczone cz. 3
Na końcu bonus-niespodzianka! (Post dla miłośników, fanów i fanatyków oryginalnej trylogii Gwiezdnych wojen - inni nie zrozumieją naszego humoru i poglądu na resztę filmów uniwersum.) Bodaj najbardziej wpływowy cykl filmowy wszech czasów, Gwiezdne wojny. Film o młodym chłopaku, który został namówiony przez gadającą żabę do zabicia własnego ojca. Młodzieniec ów został potem zradykalizowany i przyłączył się do organizacji terrorystycznej, aby uczestniczyć w ataku na instalację wojskową o znaczeniu strategicznym. Tyle o fabule.
Jednym z największych pojedynczych aktów podniesienia jakości trylogii prequeli było... wyprodukowanie sequeli. Aktu dokonały agresywne, nienawidzące mężczyzn nazi-feministki, wliczając producentkę-hinduskę, która przed całym audytorium stwierdziła, że uwielbia poniżać mężczyzn i została nagrodzona owacją. Paradoksalnie, ich dzieło dokonało ważnej rzeczy - sprawiło, że prequele -- w porównaniu do sequeli -- da się oglądać. Ale obok dewastacji podobnego, niewyobrażalnego wcześniej cudu dokonali fani. Istnieją bowiem tzw. fan-edit, czyli kosztujące zapewne setki, a może i tysiące godzin pracy wersje, z których fani powycinali najgorszy chłam, który George Lucas na siłę powtykał do kolejnych własnych wersji i wszystkiego, co przyszło po oryginalnej trylogii, by zamiast arcydzieł, dać światu przydługie reklamy plastikowych figurek i innego chłamu.
PREQUELE Mają wersję "cheese-free", z której wycięto co tylko się dało. - Fani wywalili najbardziej kretyńskie dialogi, w tym słynne "It's over. I have the high ground!" z Zemsty Sithów. - Wywalili praktycznie całego Jar-Jara, a tam gdzie został, jego głos został zastąpiony imitacją języka natywnego.
NIESTETY, niektórych rzeczy nie dało się wywalić. Dotyczy to kluczowych zwrotów akcji w całej opowieści. Fani sami, podobnie jak cała lewicowa hołota, która dokonała wrogiego przejęcia Gwiezdnych wojen, nie rozumieją walki, wojny i ogólnie sytuacji konfliktowych oraz użycia przemocy. I tak w Zemście Sithów pozostała scena, w której Yoda obserwuje bitwę (szturm z morza na osadę Wookie, stojąc w zasięgu broni ręcznej wroga. On, bodaj najważniejsza osoba w strukturach władzy całej Republiki. Fani robiący edit nie zrobili też czegoś innego, na co liczyłem. W pięknej, romantycznej scenie pikniku na trawie z wodospadami w tle, Darth Vader i Padme turlali się w trawie, a wokół pasły się kosmiczne krowy. Zawsze miałem nadzieję, że w jakiejś wersji fan-edit wturlają się w wielki, parujący krowi placek. Ale być może za dużo chcę od życia. Pomarzyć wszak można LINKI Prequele "cheese-free":
https://bingeguy.com/starwars/
O dziwo, trudno je znaleźć - są kasowane z YT. Robota jest mistrzowska - cięcia i przejścia są wręcz idealne. Jedynym mankamentem jest brak zgrania ruchu ust z wypowiedziami, którymi nadpisano najgorsze idiotyzmy w wersjach Lucasa. Fan-edit oryginalnej trylogii: Kolejne wersje wypuszczane przez Lucasa były wypełniane aż do twardego rzygu dinozaurami i głupimi scenkami - do celów marketingowych. Fani stworzyli i odtworzyli więc wersje oryginalne. Nazywają się "DESPECIALIZED". Łatwo je znaleźć. I jeszcze na koniec, tu jest wywiad ze mną, w którym wyjaśniam, dlaczego Gwiezdne wojny były priorytetowym celem dla degeneratów niszczących dorobek naszej cywilizacji:
https://youtube.com/watch?v=CFOSk0W5Ofk
I obiecany bonus-niespodzianka: W oficjalnej ścieżce dźwiękowej z filmu Obcy: Decydujące stracie (Aliens) nie ma utworu, który dla mnie przynajmniej jest kultowy. Chodzi o tło muzyczne sceny przygotowania do desantu z orbity - przed wystrzeleniem promu, a w czasie szykowania rynsztunku. Napisał go inny kompozytor niż Horner, twórca "całej" muzyki. Stąd utworu nie ma nawet w wersjach "complete score".
Scena:
https://youtube.com/watch?v=Yn45pl8yXzk
Sama muzyka:
https://youtube.com/watch?v=-cU1gbcTaZk
W tej scenie z Obcych jest kultowa kwestia z GW: I have a bad feeling about this. Jest minimalnie inna: And I'm telling you, I got a bad feeling about this drop. Jestem introwertykiem i zawsze puszczam sobie ten kawałek w restauracji, jak mam poprosić kielnerkę o dodatkowy sos do pizzy.
Dodatkowo: Ktoś zrobił także edit trylogii sequeli. Z 7 godzin abominacji i świętokradztwa udało mu się zrobić 2,5 godziny czegoś, co przypomina przesłaniem oryginalny, niezniszczony wszechświat oryginalnej trylogii.
Brak
Brak treści rekomendowanych.
Skomentuj...
(brak komentarzy)